:: Forum :: Nad morzem

   Aktualności


Aktualności << Strona główna

:: Wystawa nagradzanych prac

   

Z inicjatywy Güntera Grassa w 1992 r. powołano przy Akademii Sztuk (Akademie der Künste) w Berlinie fundację wspierającą artystyczną wymianę kulturalną. Otrzymała ona imię Daniela Chodowieckiego, polskiego rysownika i miedziorytnika,

   

Działalność fundacji przybrała postać Konkursu o Nagrodę im. Daniela Chodowieckiego na Polski Rysunek i Grafikę. Dotychczas odbyło się siedem takich konkursów. Wystawa prac ich laureatów i wyróżnionych uczestników, prezentowana obecnie w sopockiej PGS, prezentowana była najpierw w berlińskiej Akademie der Künste. Stamtąd, poprzedzona dwujęzycznym katalogiem, przywędrowała do Sopotu i będzie można ją tutaj oglądać do 7 lutego. A jest co.

Pierwsze wrażenie jest takie, że grafika (oczywiście też ponadczasowy rysunek) z największymi oporami poddaje się wpływowi czasu. Nie ma tu ani jednej pracy wykorzystującej np. technikę komputerową. Wciąż tylko akwaforta, akwatinta, gwasz, rzadziej - litografia czy zanikająca mezzotinta, no i ołówek. Być może ma na to znaczący wpływ, że konkursy wygrywali prymusi swoich uczelni, którzy z reguły pozostawali na tych uczelniach albo do nich po jakimś czasie trafiali. Czyli - klasycy.

Ale klasycy również ze względu na przedstawianą tematykę. Nie mówię tu o takim już klasyku gatunku jak Ryszard Stryjec (zm. w 1997 r.), który ulubione motywy gdańskie umieszczał w  kontekstachalegorycznych, baśniowych czy biblijnych. Tam jednak, gdzie ich autor bezpośrednio nie ujawnił, również można się ich domyślać. Dajmy na to Przemysław Tyszkiewicz ("Suka", pod którą można dostrzec wilczycę kapitolińską), Jerzy Jędrysiak ("Przeprowadzka mistrza H" nawiązująca do hieroglifów egipskich), czy otwierająca konkurs mezzotintami z 1993 r. Magdalena Hoffmann (całuny, torsy).
Nie muszą to być zresztą tematy stricte mitologiczne; również - ludyczne. Takie, jak u Małgorzaty Dmitruk ("Dziękować", "Odpust", "Wierzyć") czy Piotra Gojowego ("Pierwsza niedziela września 1939" i "Pierwsza niedziela wielkiego postu").

Najważniejsza jest chyba jednak pokora wobec tradycji. Nie ma tu prób podważania jej, dyskutowania z nią czy - nie daj Boże! - kwestionowania. Co najwyżej delikatny uśmiech (Dmitruk), szczytem zaś odwagi wydają się hiperseksualne prace Marzeny Kawalerowicz i antyreligijne "Legendy o belce, na której nie umierał Chrystus i o całunie, w który Jego ciała nie zawinięto".

Toteż pewną przesadę można dostrzec w stwierdzeniu dr. Johannesa Odenthala, koordynatora projektu ze strony Akademie der Künste, że tą wystawą  "została stworzona pewnego rodzaju krótka historia współczesnego rysunku i grafiki w Polsce". Ta historia jest dużo bardziej zróżnicowana. Kto zresztą ciekaw - niech się sam przekona. Wystawa czynna jest w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie, ul. Marii Skłodowskiej-Curie 10/12, do 7 lutego. Bilety kosztują 6 i 4 zł.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Ustka  ::  Grzybowo  ::  Kołobrzeg  ::  Poddąbie  ::  Jarosławiec  ::  Jastrzębia Góra  ::  Świnoujście